Chomiczki
Pochodzenie słowa "chomiczki" jest łatwe do odgadnięcia. Wystarczy przeczytać moje nazwisko. Już od najmłodszych lat zwracano się do mnie "chomik" lub "chomiczek". Tego ostatniego określenia używali koledzy i przyjaciele, uważając że idealnie pasuje do mojej "mikrej" postury.
Pasją, której oddaję się od kilkunastu lat jest poszukiwanie - w dostępnych źródłach - mało znanych wydarzeń, które miały miejsce na Pomorzu. W tym miejscu chciałbym je publikować. Krótkie historyjki, które, jak sądzę, przedstawię w sposób lekki, łatwy i przyjemny, będą dotyczyły zarówno przeszłości jak i teraźniejszości. Będzie tak jak w życiu. Czasami wesoło, czasami smutno.
Poszczególne teksty pogrupowałem w dobranych terytorialnie " szufladkach" w taki sposób, żeby każdy chomiczek został przypiany do miejsca, którego dotyczy.
Gdańsk
Pomorze
Sopot
Gdynia
Oliwa
Baszta Katowska
Spacerując ulicą Podwale Staromiejskie, wzdłuż północnej kurtyny średniowiecznych umocnień Gdańska, trudno nie dostrzec sporej wyrwy znajdującej się w ceglanym murze, zasłoniętej prowizoryczną drewnianą konstrukcją. Dokładnie w tym miejscu, w linii pierwotnego, niskiego (zaledwie 2,5 wysokości) muru, w II połowie XIV wieku wzniesiono niewielką budowlę obronną. Była to baszta zbudowana na planie prostokąta, wysunięta o 4 metry poza lico muru, jednocześnie otwarta od strony miasta. Mniej więcej 40 lat później, po uzyskaniu zgody wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego - Winrycha von Kniprode - gdańszczanie podwyższyli swoje gotyckie umocnienia. Co najmniej w 1389 roku, gruntownej przebudowie została poddana również nasza bohaterka. Nadbudowana do wysokości "piątej kondygnacji", została wyposażona w nowe strzelnice o zbieżnych ościeżach oraz wzbogacona o rozbudowany labirynt drewnianych podestów, pozwalający obrońcom swobodnie przemieszczać się z piętra na piętro i prowadzić skuteczny ostrzał nieprzyjaciela. Kluczowym momentem w dziejach opisywanej budowli był rok 1484, kiedy w jej pobliżu zamieszkał miejski kat. Zgodnie z gdańska tradycją, ta bezimienna dotąd baszta, od profesji nowego lokatora, otrzymała nazwę - Baszta Katowska. Ulokowanie miejskiego egzekutora na ówczesnych obrzeżach Gdańska, z dala od ludzi, wpisywało się w ogólną praktykę stosowaną przez większość europejskich miast. Spowodowane to było ogromną niechęcią, wręcz odrazą, jaką "krwawego mistrza" darzyły społeczeństwa zarówno średniowiecznej jak i nowożytnej Europy. Każda osoba, którą kat dotknął (nawet niechcący), uważana była za "nieczystą" i "zbrukaną" i bezpowrotnie traciła dobre imię.
W połowie XVI wieku nastąpiła kolejna wielka przebudowa Baszty Katowskiej, związana z przystosowaniem jej do pełnienia nowych zadań. Po zamontowaniu czterospadowego kalenicowego dachu oraz dobudowaniu brakującej ściany od strony miasta, w jej wnętrzu urządzono salę przesłuchań dla podejrzanych o przestępstwa kryminalne i pierwszą w Gdańsku - Izbę Tortur. Kilkadziesiąt lat później (po 1604 roku) obie "izby" przeniesione zostały do Katowni, gdzie odtąd " krwawy mistrz" pełnił swoją codzienną służbę. Kres działalności gdańskiego kata nadszedł wraz z zajęciem miasta przez króla pruskiego, a ostatnia wzmianka o nim pochodzi z 1807 roku, kiedy dożywając swoich dni jako emeryt, nadal mieszkał "podle księży dominikanów", czyli w okolicy kościoła św. Mikołaja.

